Wprowadził dwie poprawki: jedną kosmetyczną, dotyczącą numeracji działek i drugą merytoryczną – budowa nie może naruszyć wód gruntowych w dolinie Rospudy.
- Uzgodnienie decyzji środowiskowej przez ministra umożliwia wydanie pozwolenia na budowę obwodnicy – mówi Józef Staniaszek, dyrektor wydziału środowiska Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku.
To zaś daje drogowcom nadzieję na to, że jeszcze w lutym ruszą z budową. – Nie spodziewałem się innej decyzji ministra. Jego postanowienie jest rozsądne i zgodne z prawem polskim i unijnym – mówi Tadeusz Topczewski, dyrektor białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Pozwolenie ma być gotowe już w najbliższy piątek. Potem drogowcy przez dwa lata zbudują 17,2 km szosy ekspresowej, która od zachodu ominie Augustów. A nad doliną Rospudy zrobią dwujezdniową estakadę (długości 500 metrów), wysoko nad powierzchnią chronioną.
- Jesteśmy szczęśliwi i czekamy tylko na pozwolenie na budowę – cieszy się Leszek Cieślik, burmistrz Augustowa.
Jedna z gazet podała wczoraj, że stu augustowian nie chce tego przebiegu obwodnicy. Bo boją się o przyrodę. – No cóż, zawsze znajdzie się jakaś targowica – ocenia burmistrz.
- Obawialiśmy się, że zmasowany atak tak zwanych ekologów, którzy nie mając argumentów usiłowali grać na emocjach, złamie ministra środowiska i rząd się ugnie. Na szczęście tak się nie stało, co nas bardzo cieszy – mówi Bogdan Dyjuk ze społecznego komitetu wspierania budowy obwodnicy.
- We wrześniu zebraliśmy ponad sześć tysięcy podpisów popierających budowę. Teraz z radością powitamy ekipy budowlane.
Autor artykułu: Rafał Malinowski