Archive for November, 2006

Prezydent Truskolaski

Monday, November 27th, 2006


Jego kontrkandydat z Prawa i Sprawiedliwości Marek Kozłowski ponad 24 tysiące głosów.
Potwierdził się sondaż, który w ubiegłym tygodniu dla “Porannego” przeprowadziła Wrocławska Pracownia Badań Socjologicznych M&S.
- Nie czuję się przegrany. Gratuluję Truskolaskiemu i wyrażam wolę współpracy – powiedział po ogłoszeniu wstępnych wyników kandydat PiS na prezydenta Białegostoku.
Truskolaski najpierw długo dziękował ludziom, którzy przez kilka miesięcy pracowali na jego zwycięstwo, potem zapewniał, że nie zawiedzie białostoczan, którzy mu zaufali.
- Może to brzmi trochę jak slogan, ale obiecuję, że za cztery lata będziemy dumni z naszego miasta, obiecuję, że nie zawiodę – mówił podczas wieczoru wyborczego Tadeusz Truskolaski. – Przede wszystkim chciałbym, żeby mieszkańcy poczuli dumę, że są mieszkańcami Białegostoku, żeby mówili, że to jest miasto, do którego chcą wracać.

Autor artykułu:

Lider to lider

Saturday, November 25th, 2006


Nazwa klubu z Pruszkowa nie jest przypadkowa, bo rywal Gimbasketu rzeczywiście jest liderem pierwszoligowych rozgrywek.
– Mają silny skład, oparty o rutynowane zawodniczki, z byłą reprezentantką Polski Katarzyną Dulnik na czele. Tego doświadczenia brakuje naszemu młodemu zespołowi – uważa Hałaburda.
Białostoczanki przystąpią do meczu po dwutygodniowej przerwie. Najpierw pauzowały, a potem przełożyły spotkanie z Żyrardowem.
– Ta przerwa trochę wybiła dziewczyny z rytmu i widać to na treningach. Szkoda, bo mecz z Pruszkowem będzie wykładnikiem tego, co aktualnie potrafimy. O wygranej trudno myśleć. Będę zadowolony, jeśli nie polegniemy z kretesem – dodaje opiekun białostoczanek.

PROGRAM 8. KOLEJKI
Niedziela: AZS Politechnika Warszawa – La Basket Warszawa, Biomlek Chełm – Widzew Łódź, Lider Pruszków – Gimbasket 15 Białystok, AZS UW Warszawa – Huragan Wołomin.
Pauzują: KS Piaseczno i OSiR Żyrardów.

TABELA
. Lider 6 11 500:317

2. Widzew 6 11 498:323

3. AZS UW 5 9 425:255

4. Huragan 6 9 495:368

5. Piaseczno 6 9 448:363

6. Żyrardów 5 9 358:342

7. GIMBASKET 4 6 276:254

8. Politechnika 5 6 265:300

9. La Basket 6 6 181:781

10. Biomlek 5 5 264:407

Autor artykułu: kw

Może złapią rytm

Saturday, November 25th, 2006


Rywal Podlasian rozegrał do tej pory sześć spotkań. Przegrał dwa – po 0:3 z Płomieniem Sosnowiec i AZS Nysa. Po ostatnim zwycięstwie 3:1 ze Skrą II Bełchatów ekipa z Piły awansowała na trzecie miejsce w tabeli i to goście wystąpią w roli faworytów meczu.
Hajnowianie cały czas nie grają na sto procent swoich możliwości, ale w starciu z Płomieniem w Sosnowcu zasygnalizowali zwyżkę formy i urwali seta liderowi. Być może oznacza to, że w końcu Pronar złapał właściwy rytm i pokaże, na co go stać. Hajnowianom nie będzie jednak łatwo. Celem Piły jest powrót do ekstraklasy. Joker dokonał kilku dobrych transferów. Pozyskał między innymi przyjmującego z Resovii Rzeszów – Stanisława Pieczonkę oraz środkowego Jarosława Sobczyńskiego ze Skry Bełchatów.
Spotkanie zostanie rozegrane jutro o godz. 11 w sali LO przy ul. Piłsudskiego 3.

PROGRAM 8. KOLEJKI
26 listopada: Pronar OSiR Hajnówka – Joker Piła, GTPS Gorzów Wielkopolski – SPS Zduńska Wola, Bzura Ozorków – SMS PZPS I Spała, BBTS Bielsko-Biała – Płomień Sosnowiec, Skra II Bełchatów – AZS PWSZ Nysa, Avia Świdnik – Energetyk Jaworzno.
Pauzuje: Inotel Poznań.

TABELA
1. Płomień 6 16 17:4
2. Nysa 6 14 15:6
3. Joker 6 12 12:7
4. Bzura 6 11 13:9
5. Inotel 7 11 15:15
6. Skra II 5 8 10:8
7. Energetyk 6 8 11:12
8. Avia 6 8 10:14
9. PRONAR 7 8 10:15
10. Zduńska Wola 6 7 10:13
11. Bielsko-Biała 6 7 10:14
12. Gorzów Wlkp. 4 6 8:6
13. Spała 7 1 3:21

Autor artykułu: sk

Kotłownia dla biedaków?

Tuesday, November 21st, 2006


Od kilku tygodni z niepokojem przyglądają się pracom w kotłowni. W administracji nikt nie chce im powiedzieć, dla kogo przygotowywane są tam mieszkania. Są przerażeni, tym bardziej, że na tablicy informacyjnej odczytali cel przebudowy kotłowni – lokale socjalne.
Będą wyrzucać?
- Pewnie przygotowują mieszkania dla lokatorów, którzy zalegają z czynszami. Tylko czekać, jak zaczną wyrzucać biednych emerytów – mówi Anna Zasztowt, jedna z mieszkanek dawnych bloków kolejowych.
- Teraz pewnie nowy właściciel wprowadzi swoje rządy. Najbardziej boimy się podwyżki czynszu – mówi Lucyna Bagnowska.
Swoje obawy mieszkańcy podpierają przykładami z innych polskich miast, w których również doszło do sprzedaży mieszkań razem z lokatorami.
- Nowy właściciel, żeby pozbyć się mieszkańców podnosi czynsze do tysiąca, a nawet dwóch. Żadnego lokatora dawnych bloków kolejowych nie będzie na to stać – dodaje Anna Zasztowt.
- Pewnie dla tych najbiedniejszych szykują mieszkania socjalne w kotłowni. Tam nikt nie chciałby się przenosić – podkreśla Lucyna Bagnowska.
Socjalne czy nie socjalne?
Czy w kotłowni powstają lokale socjalne, tak jak informuje tablica?
- Nie – zapewnia Stefan Wolański, prezes spółki MG Dom. – W starej kotłowni budowane są dwa mieszkania na sprzedaż i nasze biuro. Nie ma mowy o lokalach socjalnych. Zgodnie z prawem takie może rozdawać tylko gmina – przypomina Wolański.
A jednak we wniosku o pozwolenie mowa jest o “mieszkalnych pomieszczeniach socjalnych i biurowych”. – Nie można samowolnie zmieniać warunków przebudowy – przypomina Zbigniew Gliński, naczelnik wydziału architektury.
Do takiej zmiany doszło. Po naszej piątkowej wizycie przy ul. Popiełuszki na tablicy pojawił się nowy napis. Napis “lokale socjalne” został zamazany, w jego miejscu pojawił się napis “lokale mieszkalno-biurowe”.
- Faktycznie poprawiliśmy tablicę po wizycie “Porannego”, żeby nie było nieporozumień, co do przeznaczenia kotłowni – tłumaczy Stefan Wolański. Dlaczego zniknęło słowo “socjalny”, które znajduje się w dokumencie?
- Bo to nie będą lokale socjalne. Takie określenie pojawiło się w pozwoleniu przez pomyłkę. Zgodnie z wolą nowego właściciela mieszkania te pójdą na sprzedaż – dodaje Stefan Wolański. n

Autor artykułu: Marta Gawina

Wojewoda szuka haka

Tuesday, November 21st, 2006


Wojewoda Jan Dobrzyński do 30 listopada ma wydać decyzję dotyczącą przyszłości Galerii Jagiellonia. Miesiąc temu radni miejscy przyjmując plan zagospodarowania przestrzennego dla okolic ulicy Jurowieckiej jednocześnie wyrazili zgodę na powstanie na terenie stadionu i Placu Inwalidów (obecnie znajduje się tu bazar), wielkopowierzchniowego obiektu handlowego.
Teraz do wydziału planowania trafiło oficjalne pismo od Jana Dobrzyńskiego. – To rutynowe postępowanie, kiedy wojewoda ma wątpliwości dotyczące planu zagospodarowania – mówi Adam Dębski, rzecznik prasowy Dobrzyńskiego. – Chodzi o zgodność planu ze studium zagospodarowania miasta. Nie można jeszcze dziś powiedzieć, jaka będzie ostateczna decyzja wojewody w sprawie galerii.
Urzędnicy magistratu wiedzą jednak swoje. Mówią, że wojewoda szuka haka na galerię i tym pismem zasygnalizował, że plan dla Jagiellonii zostanie uchylony, a budowa centrum handlowego zablokowana.
- Zdziwiły nas pytania wojewody, bo studium było specjalnie zmieniane tak, aby mogły tam powstawać wielkopowierzchniowe obiekty handlowe – wyjaśnia Jerzy Tokajuk, naczelnik wydziału planowania. – Ten plan powstawał na podstawie tego studium, więc jest z nim jak najbardziej zgodny. I tak odpisaliśmy wojewodzie.

Autor artykułu: (agus, darg)

Temida buduje z rozmachem

Tuesday, November 21st, 2006


Nowy gmach sądu stoi na osiedlu Dojlidy, u zbiegu ulic Mickiewicza i Boruczej. To jedna z największych w ostatnich latach inwestycji w mieście. Sąd kosztuje 90 milionów, jego wyposażenie to wydatek około 10 milionów. Na przełomie lutego i marca skończą się tu wszystkie prace budowlane, kilka kolejnych miesięcy potrwa urządzanie budynku. Pierwsza rozprawa odbędzie się w październiku.
Jako pierwsi wybraliśmy się na spacer po okazałym budynku. Jego powierzchnia użytkowa wynosi ponad 21 tysięcy metrów kwadratowych – to tyle, co trzy hipermarkety!
Żeby nie pogubić się w tym wielkim budynku, na wprost od wejścia głównego znajdzie się biuro obsługi interesanta. Obok niego będzie czytelnia akt i poczekalnia. Oczywiście zaraz przy wejściu nie zabraknie szatni.
Łącznie w nowym sądzie będą 33 sale rozpraw. W tym jedna wyjątkowa – specjalnie przygotowana do sądzenia grup przestępczych z terenu północno-wschodniej Polski. To jedna z najnowocześniejszych tego typu sal w naszym kraju. Ma powierzchnię blisko 450 metrów kwadratowych. Samo miejsce, gdzie stanie ława, a właściwie ławy oskarżonych zajmuje prawie 80 metrów kwadratowych. Spokojnie pomieści kilkunastoosobowe gangi. Miejsce oskarżonych jest zupełnie odizolowane od pozostałej części sądu. Jest oddzielone od pozostałej części sali specjalną, kuloodporną szybą. Przestępcy wprowadzani będą oddzielnym wejściem, prowadzącym wprost na ławę oskarżonych. Druga kurtyna kuloodporna zamontowana jest też w taki sposób, że w razie potrzeby można oddzielić nią skład sędziowski od publiczności. Obok tej sali znajduje się lądowisko dla helikopterów.
Inne sale rozpraw nie są tak ogromne, ale i tak są większe niż te w sądzie przy ulicy Skłodowskiej. Największe z nich mają powierzchnię po prawie 120 metrów kwadratowych, najmniejsze – po kilkadziesiąt metrów. Przy każdej z sal będzie pokój narad dla sędziów i specjalny pokój dla świadków.
Dla spragnionych lub głodnych w piwnicy budynku, obok wejścia głównego, będzie bufet. Z dostaniem się do sądu nie powinny mieć problemów osoby niepełnosprawne. Oprócz podjazdu do samego gmach, wewnątrz będą windy i toalety dla niepełnosprawych. Przy budynku powstanie też minipark.
Nowy sąd będzie oddalony od centrum miasta. Ale obok niego powstaje duży parking, z ponad 400 miejscami dla samochodów. Z tego ponad połowa przeznaczona będzie dla publiczności. Prowadzić tam będą trzy wjazdy: jeden od ulicy Mickiewicza i dwa od ulicy Borsuczej.

Autor artykułu: Marta Romańczuk

Prezent dla przedszkolaka

Friday, November 17th, 2006


Przyjęta wczoraj nowelizacja ustawy o świadczeniach rodzinnych przewiduje pomoc finansową także dla dzieci z zerówek.
W Białymstoku na dodatkowe sto złotych czeka w tej chwili 800 dzieci, które skończyły sześć lat, a pochodzą z rodzin, w których dochód na osobę nie przekracza 504 zł (i 583 zł, jeżeli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne).
Słuszna decyzja
– Każda pomoc finansowa jest potrzebna – ocenia Anna Walek, mama sześciolatka. – Same podręczniki dla syna kosztowały mnie około stu złotych. Ale to nie koniec wydatków. Musiałam jeszcze kupić strój gimnastyczny, przybory do pisania i wpłacić na komitet rodzicielski. Dla mojego budżetu domowego to olbrzymie koszty – dodaje kobieta.
– To słuszna decyzja. Wszystkie sześciolatki mają przecież tzw. obowiązek zerówkowy. Ich edukacja to również wydatki, jak choćby zakup podręczników – mówi Dorota Gaszyńska, dyrektor przedszkola nr 76 przy ul. Różanej. – W tej chwili mam siedmioro dzieci, które ze względu na niskie dochody, korzystają z ulgowych opłat. Dla nich każda złotówka jest bardzo cenna.
Są pieniądze
Do wypłacania stuzłotowego zasiłku gotowy jest już Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie.
– Teraz czekamy tylko na decyzję, czy dodatek obejmie także przedszkolaków, którzy w tym roku rozpoczęli edukację w zerówkach. Już zarezerwowaliśmy pieniądze na ten cel – 80 tysięcy złotych i w każdej chwili możemy zacząć wypłacanie – zapewnia Zdzisława Sawicka, dyrektor MOPR-u. – Posłowie postąpili słusznie. Zerówka to też wydatki, a wiele naszych rodzin jest naprawdę biednych – podkreśla Zdzisława Sawicka.

Autor artykułu: (mg)

Boom na małe i tanie

Friday, November 17th, 2006


One są najpopularniejsze, zarówno w nowych blokach, jak i tych, które znajdują się w ofercie agencji nieruchomości.
Dwa pokoje i koniec
W przypadku mieszkań nowych, najlepszą lokalizacją są dziś Bojary.
- Nie wiem dlaczego, ale na tę dzielnicę zapanowało istne szaleństwo – mówi Lech Pilecki, współwłaściciel firmy PBM Śródmieście.
Ale szaleństwo dotyczy nie tylko miejsca, ale i cen. Metr kwadratowy mieszkania przy Słonimskiej to wydatek rzędu minimum czterech tysięcy!
Zdaniem pracowników firmy Jaz-Budu, skończyły się czasy przypadkowych zakupów.
- Klienci wiedzą, jakiego dokładnie mieszkania szukają – mówi Halina Łozowska z działu sprzedaży w Jaz-Budzie. – Niektórzy dopytują się o ogrodzenie czy ochronę… Jej zdaniem, najpopularniejsze piętra są od trzeciego w górę. Mieszkania z tych kondygnacji sprzedawane są natychmiast.
Ciągle popularne jest też Nowe Miasto. Problem w tym, że w tej dzielnicy nie ma już miejsca na nowe bloki. Dlatego developerzy szukają działek wciśniętych między domy jednorodzinne i próbują budować szeregówki. Cena metra takiego domu jest bliska ceny mieszkania.
Wielka płyta ciągle popularna
Podobnie wygląda sytuacja na rynku nieruchomości wtórnych, czyli używanych.
- Jeden, dwa pokoje, powierzchnia maksymalnie do 45 metrów kwadratowych – tak najkrócej charakteryzuje preferencje białostoczan Krzysztof Hackiewicz z Biura Obrotu Nieruchomościami “Polanowscy”.
Najlepsze lokalizacje? W przypadku nowych bloków z cegły, najchętniej wybierane miejsca to Nowe Miasto, ulice Kraszewskiego, Starobojarska czy Sobieskiego na Bojarach oraz okolice ulicy Mickiewicza.
Jeden z białostockich agentów nieruchomości zaznacza, że ceny mieszkań na rynku wtórnym są wysokie, a powód tego jest prosty. – Ceny skutecznie winduje brak planów zagospodarowania przestrzennego, w których byłyby wyznaczone miejsca pod nowe budynki wielorodzinne – uważa nasz rozmówca. – A tak, i firmy budujące nieliczne nowe bloki, i osoby, które chcą sprzedać mieszkania, mogą ustalać ceny bez większych ograniczeń.
A może fabryka?
Powoli modne stają się też mieszkania w starych budynkach pofabrycznych. Takie właśnie lokale już powstają w zespole fabryk włókienniczych Chany Marejn i Wolffa Zilberblatta przy ulicy przy Włókienniczej.
- To są mieszkania specyficzne. Wyższe niż tradycyjne, na najwyższym piętrze z dodatkowymi skosami. Tymczasem Polacy, to raczej tradycjonaliści, którzy chcą mieszkać tak, jak ich przodkowie. I dlatego nie każdemu się podobają pofabryczne mieszkania – przyznaje Beata Świaniewicz z Autorskiego Studia Projektowego, które przerabia dawne budynki przemysłowe.
Podobna inwestycja ma być również realizowana w starej fabryce tytoniowej Fajwla Dawida Janowskiego, między ulicami Warszawską i Modlińską. W pustych budynkach zaprojektowano ponad sto apartametów.

Autor artykułu: Andrzej Kłopotowski
aklopotowski@poranny.pl

Najazd ekologów

Friday, November 17th, 2006


Wizytę ekologów augustowianie traktują wręcz jak prowokację.
– To chyba nie jest zbyt szczęśliwy pomysł – mówi Bogdan Dyjuk, przewodniczący społecznego komitetu walczącego o jak najszybsze rozpoczęcie budowy miejskiej obwodnicy. – Takimi działaniami mogą wywołać niepokój, który doprowadzi do niebezpiecznych zachowań.
Akcji patronuje Greenpeace Polska. Ma to być kolejny etap w walce przeciwko wytyczeniu trasy obwodnicy przez Dolinę Rospudy. Ekolodzy stanowczo się z tym nie zgadzają. Twierdzą, że to wyjątkowo cenny z przyrodniczego punktu widzenia obszar. Uważają jednocześnie, iż inwestycja ta nigdy nie dojdzie do skutku. Bo nie zgodzi się na nią Unia Europejska i nie uda się zgromadzić odpowiedniej ilości pieniędzy. Proponują inny wariant przebiegu trasy – w okolicach wsi Raczki.
Na sobotę wynajęli specjalny pociąg. Wyruszy on rano z Warszawy. Jeszcze wczoraj Jacek Winiarski, rzecznik prasowy Greenpeace, zachęcał w stołecznych rozgłośniach do wyjazdu do Augustowa. Pociąg na krótko zatrzyma się w Białymstoku. Do Augustowa dotrzeć ma około godz. 13.30.
Pierwotne plany przewidywały dwa główne punkty. Pierwszy, to blokada drogi Budzisko – Warszawa, drugi – otwarte spotkanie z mieszkańcami. Już wiadomo, że z blokady nic nie wyjdzie, bo na jej przeprowadzenie nie zgodziła się, po zasięgnięciu opinii policji, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jacek Winiarski zapewnia, że do tego zakazu ekolodzy się zastosują.
Spotkanie natomiast ma się odbyć w centrum miasta. Wczoraj nie było jeszcze do końca wiadomo, gdzie.
Rzecznik Greenpeace apeluje do mieszkańców Augustowa o wzięcie udziału w rzeczowej dyskusji na argumenty, a nie wyzwiska czy pięści. Nie kryje swoich obaw, co do przebiegu spotkania, skoro od paru dni organizacje ekologiczne otrzymują wiele pogróżek typu: „przyjedziecie, to zobaczycie”.
Bogdan Dyjuk mówi natomiast, że przedstawiciele jego komitetu w spotkaniu z ekologami nie zamierzają brać udziału i nie będą prowokować żadnych zadym. Augustowianie wiedzą jednak, z czyjego powodu budowa obwodnicy wciąż się nie rozpoczęła. Stało się tak właśnie po protestach organizacji ekologicznych. Obecnie, po wielu miesiącach sporów, procedura jest już niemal zakończona. Wojewoda wydał tzw. decyzję środowiskową. Nie jest ona jednak prawomocna i na pewno zostanie oprotestowana. Wtedy sprawą, po raz nie wiadomo już który, zajmie się minister środowiska.
Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji zapewnia, że funkcjonariusze, prawdopodobnie w większej ilości, będą w sobotę czuwać, aby nie doszło do żadnych incydentów.

Autor artykułu: (tk)

Celnicy nagrodzeni

Tuesday, November 14th, 2006


– Są to funkcjonariusze, którzy pracują w tzw. grupach mobilnych. Nie są przywiązani do żadnego przejścia, mogą pełnić służbę nie tylko na granicy, ale też na bazarach czy drogach dojazdowych do granicy – mówi Maciej Fiłończuk, rzecznik prasowy Izby Celnej. – Mają już kilkunastoletnie doświadczenie w pracy na granicy.
Celnicy pojawili się w Warszawie w kominiarkach. Nie ujawniono też ich nazwisk. Jak mówi Fiłończuk, ich personalia są szczególnie chronione ze względu na charakter pracy.
– Wiadomo, że ujawniając przemyt papierosów czy narkotyków następują na odcisk ludziom z grup przestępczych – dodaje.
Zyta Gilowska wręczyła wyróżnionym celnikom dyplomy oraz premie 10 tys. zł (brutto). Podkreśliła też, że słowa uznania należą się całej białostockiej Izbie Celnej.

Autor artykułu: (kł)