Niestety, nadal jest to wersja podziału nie uwzględniająca wielkości województwa. Kwota, jaką dostaniemy, jest więc jedną z najniższych w kraju.
Jak podzielić 16 mld euro, które Unia Europejska przewidziała na realizację regionalnych programów operacyjnych, miały zadecydować samorządy. Ustalono trzy warianty podziału do wyboru. Żaden nas nie zachwycał, bo nie korzystaliśmy ani na kryterium liczby ludności (województwo jest słabo zaludnione), ani na kryterium wielkości bezrobocia (bo u nas jest ukryte i wskaźnik mam niski). Mamy natomiast ogromną powierzchnię o fatalnej infrastrukturze, ale tego nikt nie punktował.
Z trzech proponowanych wariantów najkorzystniejszy był dla nas pierwszy – o 85 milionów euro większy od trzeciego (patrz grafika). Samorządy nie dogadały się na Konwencie Marszałków – z natury rzeczy biedni ciągnęli w swoją stronę, bogaci w swoją. Decyzje wziął na siebie rząd i ociągał się z nią aż do środy 28 czerwca.
Padło na pierwszy wariant.
Rządowa spychologia
Dostaniemy 637,5 mln euro i będzie to znowu jedna z najmniejszych kwot w Polsce: mniej ma tylko lubuskie (495,6 mln) i opolskie (432,7 mln). To te same województwo, które najgorzej wyszły na poprzednim podziale – dokonanym na podstawie tych samych kryteriów.
- Ten podział promuje regiony ludne a nie biedne – ocenia Janusz Krzyżewski, marszałek województwa podlaskiego. – Biedne skazuje się na pozostawanie w izolacji. Dokonany przez rząd wybór pierwszego wariantu to decyzja najlepsza ze złych. Oznacza ona jednak również, że miesiące dyskusji na temat kryteriów podziału zostały stracone. A przerzucanie winy na samorządy, że się nie mogły dogadać, to unikanie przez rząd odpowiedzialności: to on powinien tworzyć przejrzyste mechanizmy podziału w wersji A dla biednych regionów, w wersji B – dla gęsto zaludnionych.
Zdaniem marszałka, po doświadczeniach z wykorzystaniem dotacji na lata 2004 – 2006, można było dodać regionom jakiś bonus za umiejętność wykorzystania funduszy unijnych. Pod tym względem Podlasie pokazało się z jak najlepszej strony. – Umieliśmy zarówno przygotować właściwe dokumenty, jak i ściągnąć z Brukseli pieniądze. Jesteśmy pod tym względem w krajowej czołówce. Ale rząd nie rozważał przyznania “premii” z tego tytułu – dodaje Krzyżewski.
Po pierwsze – gospodarka i transport
Ministerstwo rozwoju regionalnego oczekuje, że województwa określą typ przedsięwzięć finansowany ze środków unijnych. – Na razie jesteśmy na etapie przygotowywania planów inwestycyjnych do Regionalnego Programu Operacyjnego – mówi marszałek Krzyżewski. – Priorytetow jest osiem.
W tej chwili najważniejszy to unowocześnianie przedsiebiorstw, budowanie parków technologicznych, wspieranie inicjatyw małych i średnich firm. – Równolegle stawiamy na rozwój infrastruktury transportowej. Z naszych środków możemy finansować budowę dróg wojewódzkich, lotniska. A następne w kolejności jest rozwijanie turystyki i informatyzacji województwa – tworzenie sieci informatycznych i cyfrowych urzędów. Pięć procent dotacji zostawimy w rezerwie, z której będziemy dokładać do najsprawniej realizowanych działań – dodaje marszałek.
Autor artykułu: Maryla Pawlak Żalikowska