Archive for May, 2006

Będzie sprawiedliwie?

Tuesday, May 23rd, 2006


Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zapewnia jednak, że ostatecznej decyzji jeszcze nie ma.

Kilka miesięcy temu resort przedstawił trzy warianty dzielenia tych pieniędzy. Od początku nikt nie miał wątpliwości, że najlepszy dla Podlasia jest wariant pierwszy (największe znaczenie ma w nim PKB na jednego mieszkańca). Jeśli pieniądze będą rozdzielane według trzeciego wariantu, stracimy prawie 85,5 miliona euro. Ale właśnie za tą opcją opowiadają się największe i najlepiej rozwinięte województwa.
Wczoraj podczas konsultacji społecznych w Białymstoku, Władysław Ortyl wiceminister rozwoju regionalnego przekonywał mieszkańców, że ostateczna decyzja o tym, jak pieniądze będą dzielone jeszcze nie zapadła.
- Mamy już w tej sprawie bardzo dużo opinii, ale cały czas prowadzimy konsultacje społeczne – mówił Ortyl. – Nie chcę na razie mówić, za którym wariantem opowiada się ministerstwo. Z doświadczenia wiem jednak, że niezależnie od tego, który sposób rząd przyjmie za obowiązujący, a stanie się to w pierwszych dniach czerwca, będzie on wymagał jeszcze modyfikacji.
Wiceminister Ortyl uspokajał, że nawet, jeśli przejdzie najbardziej niekorzystny dla naszego regionu wariant, ministerstwo ma 5-procentową rezerwę z całej puli Funduszu Rozwoju Regionalnego. – Rozdysponujemy ją tak, żeby żadne województwo nie czuło się pokrzywdzone – zapewniał wczoraj.

Autor artykułu: darg

Wakacje za czeki

Tuesday, May 23rd, 2006


Podlascy rolnicy, prowadzący gospodarstwa agroturystyczne już zacierają ręce. Liczą na to, że miłośnicy przyrody naszego regionu będą przyjeżdżać do nas nie tylko w sezonie letnim, ale także przez cały rok.
- Pomysł jest bardzo dobry – powiedział “Porannemu” Eugeniusz Ławreniuk, prezes Podlaskiej Izby Turystyki. – Z pewnością zachęci to naszych rodaków do odwiedzania tych wszystkich atrakcyjnych miejsc w regionie, których u nas przecież nie brakuje.
Zaczęło się w Ełku
Wprowadzenie czeków ogłosił oficjalnie premier Kazimierz Marcinkiewicz podczas symbolicznego otwarcia sezonu turystycznego w gospodarstwie agroturystycznym Zatoka Wilków w Makosiejach koło Ełku (woj. warmińsko-mazurskie). Gospodarstwo położone jest niedaleko jeziora Selmęt Wielki i należy do Magdaleny i Pawła Wilków.
- W Polsce trzeba rozwijać turystykę, dlatego że Polska jest nie tylko dużym krajem, ale i ma piękne, wspaniałe, urocze, kapitalne miejsca – mówił Marcinkiewicz. – Aby wspomóc, wzmocnić rozwój turystyki krajowej, aby sprawić, by więcej osób stać było na wyjazdy w różne miejsca, wprowadzimy Polskie Czeki Turystyczne
Będą je mogły kupować zakłady pracy, samorządy, organizacje charytatywne. Czeki rozprowadzane przez Polską Organizację Turystyczną maja być alternatywą dla bonów towarowych, które zakład pracy wydaje swoim pracownikom w ramach dodatkowego wynagrodzenia za pracę. Jednak w odróżnieniu od bonów, czeki turystyczne byłyby zwolnione z podatku dochodowego. Pracownik miałby do wyboru opodatkowany bon towarowy i nieopodatkowany bon wakacyjny. Czeki mają być wprowadzone jeszcze w tym sezonie letnim. Według szacunków rządu przyczyni się to do ożywienia i rozwoju rynku turystycznego, zwłaszcza w regionach dotkniętych wysokim bezrobociem. Szacuje się, że w całym kraju powstanie około 8 tys. miejsc pracy, nie tylko w turystyce, ale i w transporcie, gastronomii i budownictwie.
Dobry pomysł, ale…
- To może być bodziec do rozwoju agroturystyki, która dla nas rolników jest dodatkowym, ale ważnym, źródłem dochodów – twierdzi Irena Giza, właścicielka gospodarstwa agroturystycznego “Pod Tują” w miejscowości Zabiele w gminie Jaświły. Gospodarstwo mieści się w sąsiedztwie Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Okazuje się, że Podlasie jest najchętniej odwiedzane przez warszawiaków i ślązaków. Walory naszego regionu doceniają także – coraz częściej – zagraniczni turyści, zwłaszcza Niemcy.
- Ci wszyscy ludzie, którzy nas odwiedzają, szukają ciszy i spokoju – dodaje Irena Giza. – I właśnie u nas jest to, na czym im tak zależy.
Jednak niektórzy przedsiębiorcy podchodzą do tego pomysłu z dystansem.
- Sam pomysł jest dobry, tylko żebyśmy nie musieli czekać na zwrot pieniędzy za czeki miesiącami – mówi Eugeniusz Wiśniewski, prezes Podlaskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego. – Pod tym względem mamy już przykre doświadczenia. Można przypomnieć choćby problemy ze zwrotem pieniędzy za paliwo do ciągników.

Autor artykułu: Józef Woronko

Milowy krok Wigier

Monday, May 22nd, 2006


Wściekli zawodnicy gości, schodząc do szatni poturbowali własnego bramkarza Sebastiana Krawca. Trzeba jednak przyznać, że golkiper był tak samo winny utraty goli, jak jego koledzy z linii obrony.
Trzymają lejce
Złość przyjezdnych była tym większa, że w pierwszej połowie byli lepsi od Wigier. Już na początku objęli prowadzenie. Sylwester Płacheta ograł na prawej stronie suwalskich obrońców, dośrodkował do Rafała Dopierały, którego ostry strzał odbił przed siebie Andrzej Szyszko. Stojący przed nim obrońcy “zaspali” i nadbiegający Daniel Jędrzejewski spokojnie dobił piłkę do siatki.
Po zmianie stron role się odwróciły, to Wigry były lepszym zespołem. Z braku kontuzjowanych napastników Daniela Ołowniuka i Dmitrija Siłantiewa, za zdobywanie goli zabrali się pomocnicy. Zaraz po wznowieniu gry pięknym rajdem lewą stroną i dośrodkowaniem popisał się najlepszy gracz meczu Tomasz Bajko. Po uderzeniu głową Kamila Lauryna piłka przełamała ręce rozpaczliwie interweniującego Krawca i wpadła do bramki przyjezdnych. Podochocony wyrównaniem Lauryn próbował z woleja wykorzystać podanie Marcina Trzaskalskiego, ale jego strzał zablokowali obrońcy Unii.
Zwycięskiego gola Wigry zdobyły 20 minut przed końcem. Z prawej strony zacentrował Michał Olbryś, Rafał Trocki ubiegł wychodzącego golkipera i strzałem głową skierował piłkę w samo okienko bramki Unii. Goście rzucili się do odrobienia straty i byli o krok od celu. W 87. minucie do pustej bramki niecelnie z bliska główkował Jędrzejewski. Po upływie sześciu doliczonych minut gry uszczęśliwieni piłkarze gospodarzy i ich szkoleniowiec po raz pierwszy tej wiosny mogli zatańczyć z radości na środku własnego stadionu.
– Wygraliśmy bardzo ciężki mecz o „sześć punktów” i teraz to my trzymamy lejce powozu, który na koniec męczącego sezonu ma nas dowieźć na bezpieczne, przynajmniej 11. miejsce w tabeli – ocenia Zbigniew Kieżun, trener Wigier.
Bez problemów
Pewne zwycięstwa odniosły ŁKS Browar Łomża i Freskovita Wysokie Mazowieckie. Łomżanie, mimo wywalczonego już awansu do II ligi, nie zwalniają tempa. Podopieczni Jerzego Engela juniora po jednostronnym widowisku pokonali 3:0 Stal Głowno. Rzadko spotykanym wyczynem popisał się Marcin Truszkowski, który pokonał bramkarza gospodarzy już w 11 sekundzie spotkania.
Także 3:0 wygrała Freskovita. „Mleczni” rozbili ekipę Znicza Pruszków. Piotr Zajączkowski mógł po spotkaniu pogratulować dobrej formy swoim napastnikom. Do siatki rywali trafiali Tomasz Jakuszewski, Łukasz Czyżyk i Marek Gołębiewski.

WYNIKI 26. KOLEJKI
Wigry Suwałki – Unia Skierniewice 2:1 (0:1).
Bramki: 0:1 – Jędrzejewski (4), 1:1 – Lauryn (50), 2:1 – Trocki (70). Żółta kartka: Lemanowicz (Unia). Sędziował: Sebastian Lewczuk (Gdańsk). Widzów: 400.
Wigry: Szyszko – Chmielewski, Trzaskalski, Trocki, Czereszewski, Strzeliński (65. Kubas), Sieczkowski (36. Olbryś, 90. Bańkowski), Lech (46. Wysocki), Bajko, Lauryn, Tichomirow.
Unia: Krawiec – Borowiec, Sianowski, Wódkiewicz, Lemanowicz (67. Gręda), Lipiński, Krulik, Dopierała, Jędrzejewski (89. Skoczylas), Płacheta (46. Bawor), Grudzień (54. Muras)

Stal Głowno – ŁKS Browar Łomża 0:3 (0:2).
Bramki: 0:1 – Truszkowski (1), 0:2 – Bałecki (25), 0:3 – Bałecki (60). Żółte kartki: Białek, Grącki – Łuba. Sędziował: Zygmunt Ziober (Przemyśl). Widzów: 600.
Stal: Rossowski – Dopierała, Skrydalewicz, Białek, Bochenek (85. Wolański), Grącki, Bronner, Lochowski, Kamiński, Adamiec, Świątek (77. Gląba).
ŁKS:< Ulman – Galiński, Grabowski, Kowalski, Głowacki, Marczak (82. Rydzewski), Chioma (42. Bacławski), Łuba (70. Bortnik), Adamski (75. Łukaczyński), Truszkowski, Bałecki.

Freskovita Wysokie Mazowieckie – Znicz Pruszków 3:0 (2:0).
Bramki: 1:0 – Jakuszewski (20), 2:0 – Gołębiewski (42), 3:0 – Czyżyk (84-karny). Żółte kartki: Bucholc – Rokicki. Sędziował: Andrzej Witkowski (Gdańsk). Widzów: 300.
Freskovita: Iwanowski – Bucholc, Warakomski, Chrupałła, Jóźwiak (43. Pracz), Kułkiewicz, Adamczyk, Papiernik, Jakuszewski (64. Janusiński), Gołębiewski (71. Dylewski), Czyżyk (87. Koźlik).
Znicz: Szumski – Piotrowski, Kokosiński, Herman, Kublik, Rokicki, Rybaczuk, Kapela (58. Milankiewicz), Majewski, Tomczyk, Wiśniewski.

Dolcan Ząbki – Górnik Łęczyca 1:2 (1:1).
Bramki: 1:0 – Stańczyk (11), 1:1 – Hoderko (21), 1:2 – Sokalski (63).

Jeziorak Iława – Kozienice 3:0 (0:0).
Bramki: 1:0 – Suchocki (64), 2:0 – Radziński (90), 3:0 – Kalinowski (90).

Mazowsze Grójec – MKS Mława 1:0 (0:0).
Bramka: 1:0 – Samczyk (59).

Pelikan Łowicz – Legia II Warszawa 3:0 (1:0).
Bramki: 1:0 – R. Kowalczyk (33), 2:0 – Gawlik (59), 3:0 – Wilk (71).

Pauzował: KS Paradyż.

TABELA
1. ŁKS ŁOMŻA 25 64 53:12

2. Pelikan 24 47 39:12

3. Mazowsze 24 42 43:26

4. FRESKOVITA 24 39 36:27

5. Stal 23 36 30:24

6. Znicz 23 32 31:29

7. Kozienice 23 30 26:32

8. WIGRY 25 30 23:47

9. Legia II 24 28 34:36

10. Paradyż 24 26 28:27

11. Jeziorak 25 26 28:41

12. Unia 24 24 30:43

13. Górnik 23 22 21:27

14. Dolcan 24 21 21:43

15. Mława 23 20 15:32

Autor artykułu: ag, wdr

Nic na siłę, ale…

Monday, May 22nd, 2006


Kilka ekip z najwyższej klasy rozgrywkowej przeżywa poważne problemy finansowe. Najgorzej wygląda sytuacja Dalinu Myślenice i AZS AWF Poznań. Jeśli któraś z drużyn nie przystąpi do sezonu, białostoczanki będą mogły zająć ich miejsce w ekstraklasie.
– Na razie nie podjęliśmy ostatecznej decyzji. Musimy skontaktować się z PZPS i dowiedzieć się, jakie formalności należy spełnić, ile pieniędzy ewentualnie wpłacić. Na pewno nie będziemy niczego robić na siłę. Planuję też rozmowy z zawodniczkami. Chcę wiedzieć, jak one podchodzą do tej sytuacji, czy wierzą, że poradzą sobie w ekstraklasie – mówi Jacek Nikliński, prezes sekcji siatkówki w AZS.
Białostocki zespół ma już za sobą doświadczenia z kupowaniem miejsc w wyższej lidze. W sezonie 2003/2004 prowadzonym przez Dariusza Pieśniaka zawodniczkom nie udało się awansować do serii B I ligi. Dzięki wpłaceniu do kasy związku wskazanej sumy, Pronar-ZETO AZS zagrał jednak szczebel wyżej, zajmując miejsce bankrutującej Mazovii Rawa Mazowiecka. Niestety, w pośpiechu budowana drużyna nie zdołała utrzymać się na poziomie serii B.

Autor artykułu: ag

To nie miejsce dla dzieci!

Monday, May 22nd, 2006


Mają żal do spółdzielni mieszkaniowej, która nie dba o plac zabaw. Co na to spółdzielnia? – Wkrótce pozbędziemy się tego sprzętu – zapowiada Zbigniew Gartych, prezes SM Mickiewicza.
Ogródek jordanowski przy Mickiewicza powstał po drugiej wojnie światowej. I od początku jego istnienia sprzęt do zabawy był rzadko wymieniany. Dziś huśtawki, karuzele i zjeżdżalnie są zardzewiałe. Mało tego, są powyginane i połamane.
Mogą się pokaleczyć
– Boimy się wypuszczać dzieci na ten plac. W każdej chwili mogą sobie zrobić krzywdę – skarży się pani Teresa, babcia Marysi. Bo z zardzewiałych huśtawek wystają ostre, żelazne pręty oraz gwoździe. Natomiast w huśtawkach brakuje ławeczek.
– Obskurny i nieestetyczny jest ten plac. Trzeba ciągle uważać na dzieci, żeby nie pokaleczyły się – denerwuje się Małgorzata, opiekunka Axela i Larina.
– Pamiętam jak na tym placu bawiły się moje dzieci. A są już dorosłe. Nic się tu nie zmieniło. Sprzęt jest ten sam, tylko, że się bardzo zestarzał – mówi kolejna z mieszkanek osiedla Mickiewicza.
Niestety – ogródek jordanowski to jedyne miejsce na osiedlu, gdzie mogą bawić się najmłodsi. Właśnie dlatego rodzice tak uporczywie proszą o remont.
Kłopot z gospodarzem
Być może problem byłby mniejszy, gdyby ogródek miał jednego gospodarza. Bo w tej chwili ma dwóch.
– Działka należy do miasta. A sprzęt dawno temu ustawiła spółdzielnia. – wyjaśnia Jan Szczęsny, zastępca naczelnika wydziału sportu i edukacji w Urzędzie Miejskim. – I to spółdzielnia mieszkaniowa powinna zdecydować co z wyposażeniem placu. My nie jesteśmy jego właścicielem.
Prezes spółdzielni mieszkaniowej osiedla przy ulicy Mickiewicza przyznaje, że dobrze wie o kłopotach z ogródkiem. – Ten sprzęt jest rzeczywiście stary. Nie mogą się tam bawić dzieci. W najbliższym czasie go zabierzemy i wywieziemy na złom – zapewnia Zbigniew Gartych.
Zostanie pusty plac
Spółdzielnia nie planuje jednak wymiany starych huśtawek na nowe.
– Nie mamy pieniędzy. Poza tym to nie nasz teren – rozkłada ręce Gartych. Przyznaje, że problem ogródka łatwiej byłoby rozwiązać, gdyby doszło do porozumienia z magistratem – przecież każda z instytucji może dać część pieniędzy na plac zabaw.
– Może się dogadamy i w przyszłym roku ustawimy nowy sprzęt – zastanawia się prezes.

Autor artykułu: Julita JANUSZKIEWICZ

Taniej na Jagę

Friday, May 19th, 2006


Białostoccy działacze wierzą, że wzorem innych miast, gdzie po obniżce cen za karty wstępu spotkania oglądały komplety widzów, również w Białymstoku frekwencja będzie większa niż zwykle. Nie wiadomo jednak czy tańsze bilety (wcześniej 25 i 15 zł) pojawią się także w pozostałych meczach.
- Kierowaliśmy się przede wszystkim przykładem Zabrza i jeśli eksperyment się powiedzie, to znaczy obniżka ściągnie kibiców na trybuny, wrócimy do niego – dodaje Pieniążek.
Karty wstępu na jutrzejszą potyczkę można nabyć dzisiaj, od godz. 9.30 w Jaga Pubie, przy ul. Jurowieckiej 21.
Doping bardzo się żółto-czerwonym przyda, bo Zawisza to groźny rywal, a sytuacja kadrowa Jagi nie jest wesoła. Żółte kartki wykluczyły z występu Ernesta Konona i Adriana Napierałę. Kontuzje wciąż leczy Paweł Sobolewski, a na rozruchu przed spotkaniem z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski urazu łydki doznał Krzysztof Zalewski. Szczególnie trudna będzie obsada prawej obrony, bo mało prawdopodobne jest, by do gry był gotów Ariel Jakubowski.
Na szczęście, po chorobie, do kadry wrócił Dzidosław Żuberek i będzie on mógł być brany pod uwagę przy ustalaniu podstawowego składu w jutrzejszym spotkaniu.

Autor artykułu: kw

Kalendarzyk imprez sportowych

Friday, May 19th, 2006


PIŁKA NOŻNA
II liga: Jagiellonia Białystok – Zawisza Bydgoszcz (Białystok, sobota – 20 maja, godz. 17, na stadionie przy Słonecznej 1).

III liga: Wigry Suwałki – Unia Skierniewice (Suwałki, sobota – 20 maja, godz. 16, na stadionie przy ul. Zarzecze 26).
Freskovita Wysokie Mazowieckie – Znicz Pruszków (Wysokie Mazowieckie, sobota – 20 maja, godz. 16, na stadionie przy ul. 1 Maja 14).

IV liga: Jagiellonia II Białystok – Orzeł Kolno (Białystok, niedziela – 21 maja, godz. 17, na stadionie przy ul. Jurowieckiej 21).
MKS Mielnik – Sokół Sokółka (Mielnik, niedziela – 21 maja, godz. 16, na stadionie przy ul. Zaszkolnej 1).
Krypnianka Krypno – Pomorzanka Sejny (Krypno, niedziela – 21 maja, godz. 14, na stadionie przy szkole podstawowej).
Hetman Białystok – Wissa Szczuczyn (Białystok, sobota – 20 maja, godz. 14.30, na stadionie przy ul. Jurowieckiej 21).
Sparta Augustów – Olimpia Zambrów (Augustów, sobota – 20 maja, godz. 17, na stadionie przy ul. Tytoniowej 1).
Warmia Grajewo – Piast Białystok (Grajewo, sobota – 20 maja, godz. 17, na stadionie przy ul. Piłsudskiego 30 A).
Supraślanka Supraśl – Tur Bielsk Podlaski (Supraśl, sobota – 20 maja, godz. 11, na stadionie przy ul. Konarskiego 2).
Pogoń Łapy – Cresovia Siemiatycze (Łapy, niedziela – 21 maja, godz. 16, na stadionie przy ul. Leśnikowskiej 18 A).

LEKKOATLETYKA
Finał igrzysk wojewódzkich w czwórboju lekkoatletycznym (Białystok, sobota – 20 maja, godz. 11, na stadionie przy ul. 11 Listopada).
Łomżyńska Dziesiątka (Łomża, niedziela – 21 maja, godz. 12, przy SP 9 przy ul. Ks. Anny 18).

REKREACJA
Zawody wspinaczkowe (Supraśl, sobota – 20 maja, godz. 11, na ścianie w kinie Jutrzenka).

SZACHY
Łomżyńska Liga Szkolna (Łomża, sobota – 20 maja, godz. 10, w auli I LO przy ul. Bernatowicza 4).

TENIS STOŁOWY
Międzywojewódzkie mistrzostwa młodzików (Łomża, sobota – 20 maja, godz. 11.30, w hali SP 9 przy ul. Ks. Anny 18).

TRÓJBÓJ SIŁOWY
Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych (Supraśl, niedziela – 21 maja, godz. 7, w hali Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego i Turystyki).

Autor artykułu: sk, was

W Suwałkach myślą o odrodzeniu boksu

Friday, May 19th, 2006


- Obiecałem prezydentowi Suwałk Józefowi Gajewskiemu, że jeżeli sekcja bokserska powstanie, to mogę dwa-trzy razy w miesiącu prowadzić tutaj treningi – opowiada Skrzecz, były wicemistrz olimpijski, drugi trener reprezentacji Polski. – Swoją osobą przyciągnę młodzież, na pewno będzie to dla niej atrakcja – dodaje.
Kulej, dwukrotny mistrz olimpijski, ma na Mazurach daczę. Do oddalonych o półtorej godziny drogi Suwałk gotów jest przyjeżdżać raz w tygodniu.
- Razem z Pawłem, znakomitym fachowcem i kontynuatorem technicznej szkoły boksu “Pappy” Stamma, możemy przeprowadzać pokazowe zajęcia. Władzom miasta postawiliśmy jednak warunek: muszą one znaleźć miejscowych szkoleniowców lub zatrudnić takich trenerów, którym moglibyśmy przekazać naszą wiedzę i zobowiązać ich do nauczania zawodników według naszych wzorców – mówi Kulej.
Ostatnia, działająca w klubie Wigry sekcja bokserska została rozwiązana kilkaście lat temu. Prowadził ją Zdzisław Kuś, dzisiaj radny, który z zadowoleniem wróciłby do sportu. Problemem jest brak pieniędzy. Zawiązanie sekcji i późniejsze utrzymanie zespołu kosztuje około 300 tys. zł rocznie. Władze Suwałk, zachęcone dużym zainteresowanie bokserską galą, poszukują sponsorów.

Autor artykułu: wdr

Pomoc będzie na czas

Thursday, May 18th, 2006


Jego budowa właśnie ruszyła. Skończy się pod koniec roku. Nieco wcześniej ruszy w szpitalu nowy Oddział Intensywnej Opieki Medycznej – planuje Zdzisław Gołaszewski, wicedyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku.
Koniec z wożeniem
Teraz tutejszy oddział ratunkowy ogranicza się do kilka łóżek, gabinetów lekarskich i wąskiego podjazdu dla karetek. Pacjenci, którzy wymagają natychmiastowej operacji muszą być przewożeni do budynków po drugiej stronie ulicy Skłodowskiej, a ci, którzy muszą leżeć pod respiratorem – do OIOM-ów szpitala klinicznego lub MSWiA. Ale to ma się zmienić.
– Prace przy tworzeniu naszego oddziału właśnie się rozpoczęły. Są wyjątkowo trudne. Robotnicy muszą ułożyć 17 różnych instalacji – mówi Zdzisław Gołaszewski.
Oddział ma mieć 8-10 łóżek. Powstaje na pierwszym piętrze, w pomieszczeniach po szpitalnej stołówce.
Pomogła Unia
Na parterze, pod OIOM-em w przyszłości powstaną dwie sale do zabiegów. Tu będą operowani m.in. pacjenci przywożeni z wypadków. Obok będzie gipsowni, oddzielne wejście dla pacjentów, którzy zgłaszają się do szpitala w ramach dyżuru internistycznego lub ze skierowaniem. Ma też powstać duży, zadaszony podjazd dla karetek.Wszystko po to, żeby szybciej pomagać pacjentom z wypadków. Zaś tym, którzy przychodzą na własnych nogach udzielić kompleksowej pomocy w jednym miejscu.
Skąd szpital ma pieniądze na tą inwestycję? Około trzy miliony złotych na adaptację pomieszczeń wyłożył samorząd województwa. Pieniądze na sprzęt mają pochodzić z unijnego funduszu ZPORR.

Autor artykułu: Anna Łubian

Mieszali brud. Sprzedawali kiełbasę

Thursday, May 18th, 2006


- Zabezpieczyliśmy aż 50 kilogramów gotowych wyrobów, które przekazaliśmy do utylizacji. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że zostały one wyprodukowane w tej nielegalnej masarni – mówi podkomisarz Dariusz Kędzior z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Policjanci, którzy wyjaśniali historię, podejrzewają, że w takich warunkach szynki, kiełbasy i podroby właścicielka sklepu przy ul. Piłsudskiego w Czarnej Białostockiej produkowała przez ostatnie dwa lata. A potem sprzedawała je w swoim sklepie i gospodarstwie agroturystycznym. (more…)