Tym razem mediacji podjęła się komisja do spraw ocen oddziaływania na środowisko, funkcjonująca przy ministerstwie środowiska. To ona po wysłuchaniu racji drogowców i ekologów ma zdecydować o losach obwodnic Wasilkowa i Augustowa.
– Pieniądze już są, wciąż jednak brakuje zgody ministerstwa na budowę obwodnic. Mamy tego dość! Sprawa obwodnic ciągnie się już od kilkunastu lat. Teraz żądamy konkretnych decyzji – mówi Jan Halicki, koordynator akcji w Wasilkowie.
To jest w naszym interesie
Wczoraj punktualnie o godz. 9 mieszkańcy Wasilkowa, Jurowiec, Suchowoli, Sztabina i Augustowa na pół godziny zablokowali ruch na krajowej „ósemce”. I jak zapewniają to dopiero początek walki.
– To jest ostrzegawcze pół godziny. Jeżeli minister jak najszybciej nie podejmie decyzji i nie odrzuci protestów ekologów za miesiąc znów wyjdziemy na drogę, tym razem na dwie godziny – ostrzega Jan Halicki.
Protestujących popierają kierowcy.
– Jestem za tym, aby obwodnice powstały jak najszybciej. To jest też w naszym, kierowców interesie. A że muszę postać pół godziny? Trudno! Najwyżej później wrócę do domu – mówi Mirosław Komenewski, kierowca tira.
Na augustowskie ulice wyszło wczoraj ponad sto osób. Jako pierwszy, z tabliczką „dość czekania”, na przejście dla pieszych wkroczył wiceburmistrz Jerzy Demiańczuk. – Musimy zacząć działać – zachęcał zebranych. – Przez nasze miasto przejeżdża milion ciężarówek rocznie, giną ludzie. A wiecie, co proponują organizacje ekologiczne? Sugerują, aby wyburzyć domy wzdłuż głównej drogi!
Jeden przepis, różne interpretacje
Kilkadziesiąt minut po zakończeniu blokad, w Warszawie rozpoczęła obrady komisja do spraw ocen oddziaływania na środowisko. Przez pięć godzin prawnicy ekologów i drogowców spierali się o interpretacje przepisów. Ekolodzy chcą unieważnienia decyzji wojewody sprzed kilku miesięcy o wejściu planowanych obwodnic w obszar Natura 2000. Wskazują na rażące uchybienia prawne, a mianowicie na brak oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Taki obowiązek narzucają inwestorowi nowe przepisy. Wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przedstawiła opinię swoich prawników, którzy wskazują, że wojewoda przy podejmowaniu decyzji oparł się na przepisach przejściowych.
– Każda ze stron została przy swoim zdaniu, a to między innymi dlatego, że każdy inaczej interpretuje te same przepisy – mówi Tadeusz Topczewski, dyrektor białostockiego oddziału Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Naszym zdaniem prawo nie może działać wstecz i dlatego wszystkie decyzje, łącznie z decyzją wojewody o wejście w Naturę 2000 są jak najbardziej legalne.
Minister odrzuci protesty?
Już jutro komisja ma przedstawić swoje stanowisko (nie jest ono wiążące) ministrowi ochrony środowiska. Minister może wówczas odrzucić protesty ekologów albo je uwzględnić.
– Z moich informacji wynika, że minister, oczywiście w ramach prawa, będzie się starał ułatwić nam zadanie, a nie je utrudniać – zapewnia Krzysztof Putra, wicemarszałek Senatu. – Po dzisiejszej naradzie istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ani komisja, ani minister nie uwzględnią protestów ekologów – kwituje.
Autor artykułu: Monika Rosmanowska, (raf,wys)