- Zebraliśmy się dziś o 6 rano, wiec musiałem wstać godzinę wcześniej. Na treningi przychodzi kto chce, po 10 – 11 zawodników. Pieniędzy nie ma. Wiec jak tu się nie cieszyć z remisu przeciwko Jagiellonii – mówił po meczu były gracz Jagi Tomasz Reginis, który wraz z Piotrem Mosórem kierował defensywą mazowieckiej drużyny.
Białostoccy kibice, których mimo przenikliwego zimna sporo pojawiło się na trybunach stadionu przy ulicy Słonecznej, nie brali pod uwagę innej możliwości, jak zwycięstwo. Na osłodę słabych ostatnio wyników piłkarze mieli zapewnić sobie mistrzostwo jesieni. Ogranie ekipy ze strefy spadkowej nie wydawało się zbyt trudne.
Rozbite głowy
Mimo nadzwyczajnej mobilizacji Jaga przez godzinę spała. Była co prawda prawie cały czas przy piłce, ale nie przełożyło się to na ani jedną sytuację podbramkową. Nie pomógł jej nawet ogromny pech gości. Już w 10 minucie na środku boiska głowami zderzyli się Wojciech Bluszcz i kapitan Świtu – Piotr Bajera. Polała się krew, a obu graczy karetki przewiozły do szpitala. Bluszczowi założono na łuk brwiowy osiem szwów, a Bajerze – siedem. Zanim trener Marek Zub przeprowadził zmiany, miejscowi przez kilka minut grali z przewaga dwóch piłkarzy, ale i tego nie udało się wykorzystać.
Żółto-czerwoni nieźle operowali piłką do pola karnego rywali, ale brakowało ostatniego podania, a strzałów z dystansu próbował tylko Wojciech Kobeszko.
Gdzie jest ta Jaga?
Świt atakował rzadko, ale raz trybuny zamarły. Sebastian Wrzesiński uwolnił się spod opieki obrońców i huknął w słupek bramki Adama Stachowiaka. Jaga ocknęła się z głębokiej drzemki po godzinie gry. Dobre zmiany dali Ariel Jakubowski i Remigiusz Sobociński. Niestety, albo białostoczanom brakowało precyzji, albo na ich drodze stawał znakomicie dysponowany bramkarz Rafał Misztal. Niespodziewany remis stał się faktem. Najbogatszy klub nie potrafił ograć na własnym boisku najbiedniejszego.
- A mieli nas tak rozjechać – z ironicznym uśmiechem krzyczał schodząc z placu gry zawodnik Świtu Maciej Pastuszka.
- Gdzie jest ta wielka Jagiellonia? – wtórowali mu fani mazowieckiej ekipy, których sześciu przyjechało do Białegostoku. Jagiellończykom do śmiechu nie było, wszyscy z pochylonymi głowami zeszli do szatni.
Kibice przez całe spotkanie dopingowali zespół, ale i ich cierpliwość się wyczerpała. W końcówce najczęściej skandowali nazwisko Jacka Chańko – zawodnika, który został zesłany do rezerw, rzekomo za brak zaangażowania. Odsunięty od składu kapitan bronił kolegów z drużyny.
- Świt nie leży Jagiellonii, a chłopcy zostawili na boisku wiele zdrowia i starali się, jak mogli. Na pewno nie wszystko wyglądało tak, jak powinno – mówił Chańko. – Nie wiem, jaka będzie moja przyszłość. Chcę grać w Białymstoku i mam nadzieję, że wkrótce się dowiem, czy jestem tu potrzebny. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu kilku dni – dodał pytany o to, gdzie będzie grał wiosną.
Przed resztą zespołu jeszcze jeden, pucharowy mecz – z Polonią w Warszawie. Po wczorajszej formie, cudów i wyeliminowania “Czarnych Koszul”, spodziewać się nie należy.
Minuta po minucie
2 – Z pola karnego groźnie strzela Wojciech Kobeszko, piłka minimalnie mija słupek bramki Świtu.
7 – Ponownie próbuje Kobeszko, tym razem posyłając futbolówkę nad poprzeczką.
25 – Obrońcy Świtu ofiarnie blokują strzały Przemysława Kuliga i Roberta Speichlera. Po rzucie rożnym niecelnie głową strzela Łukasz Nawotczyński.
37 – Z 17 metrów nad poprzeczką bramki gości uderza Kobeszko.
56 – Najlepsza okazja przyjezdnych. W polu karnym do strzału dochodzi Sebastian Wrzesiński, na szczęście futbolówka trafia w słupek.
59 – Z kilku metrów pudłuje Kulig, uderzający piłkę głową.
65 – Efektowną przewrotką popisuje się Kobeszko. Rafał Misztal w równie dobrym stylu wybija zmierzającą do siatki piłkę na rzut rożny.
67 – Jaga rozkręca się, ale marnuje kolejną sytuację. Tym razem pechowcem jest Łukasz Kubik, który trafia z bliska w Misztala.
75 – Minimalnie niecelnie strzela Paweł Sobolewski.
84 – Znakomitą akcję Ariela Jakubowskiego kończy pięknymi “nożycami” Remigiusz Sobociński. Niestety, bramkarz Świtu instynktownie interweniuje, ratując swój zespół przed stratą gola.
90 – Strzałem rozpaczy trzy punkty próbuje zapewnić Jadze Speichler, ale czyni to niecelnie.
WYNIK
Jagiellonia Białystok – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0:0.
Żółta kartka; Misiura (Świt). Sędziował: Marek Kowal (Katowice). Widzów: 2,5 tys.
Jagiellonia: A. Stachowiak – Kulig, Nawotczyński, Markiewicz, A. Kubik, Łatka, Ł. Kubik (68. Jakubowski), Speichler, Sobolewski, Konon (54. Sobociński), Kobeszko (83. Zubrzycki).
Świt: MIsztal – Łowicki, Mosór, Reginis, Musuła, Pastuszka, Bluszcz (17. Romański), Cieśla, W. Stachowiak, Bajera (17. Samczyk, 64. Misiura), Wrzesiński.
TABELA RUNDY JESIENNEJ
1. Widzew 17 31 30:17
2. JAGIELLONIA 17 30 29:15
3. ŁKS 17 30 25:13
4. Śląsk 17 30 21:19
5. KSZO 17 29 25:24
6. Zagłębie 17 26 24:19
7. Piast 17 26 19:17
8. Kujawiak 17 24 18:13
9. Radomiak 17 23 20:22
10. Szczakowianka 17 22 22:34
11. Heko 17 21 18:15
12. Ruch 17 21 20:22
13. Górnik 17 21 23:26
14. Lechia 17 20 19:22
15. Świt 17 20 18:21
16. Podbeskidzie 17 16 21:27
17. Polonia 17 13 15:28
18. Drwęca 17 10 17:30
Autor artykułu: kw